8 lutego 2015

14. Dobrze na tobie wyglądam

- Kto tam będzie? - zapytała zdenerwowana Audrey.
- Harry i Matt – odpowiedziałam sprawdzając tumblra.
Dziewczyna jeszcze chwilę pomruczała pod nosem, ale zgodziła się. Jest na mnie o coś zła, ale nie chce mi powiedzieć o co dokładnie. Chciałabym żeby dzisiejszy wieczór był świetny.

DO HARRY: Wpadniemy dzisiaj. O której mamy być?

Wysłałam wiadomość do chłopaka.

OD HARRY: Możecie być o której chcecie. Perrie, Zayn, Bruce i Noelle też wpadną.

Czyli zapowiada się mniejsza impreza.

DO HARRY: Ok :)

OD HARRY: Bądźcie za pół godziny bo jedziemy na zakupy i musimy wszystko przyszykować.

DO HARRY: Ok hah x

Wytłumaczyłam Audrey kto jeszcze będzie i nie była zadowolona z faktu, że będzie tam Perrie.
- Zazdrosna o nią jesteś? - postanowiłam zapytać.
- Co? Nie! Wkurza mnie i tyle – broniła się.
- Co cię wkurza?
Dziewczyna zamilkła, a ja wiedziałam o co dokładnie jej chodzi. Audrey zawsze była zazdrosna o inne osoby, które utrzymywały ze mną kontakt. Nie rozumiałam jej zachowania. Perrie traktowała bardziej jak konkurencje, oczywiście bezpodstawnie.
Tak czy inaczej Audrey jest dla mnie ważniejsza, ponieważ znam ją od wielu lat, a Perrie od tygodnia. Mam nadzieję, że wszyscy będą się dobrze bawili i nie będzie żadnych nieprzyjemności.

Postanowiłam ubrać obcisłe spodnie dżinsowe, które posiadają wiele rozdarć, zwykły biały top, czarne błyszczące martensy i taki sam plecaczek. Audrey była ubrana w spodnie dżinsowe z wysokim stanem, które zawinęła, czerwony crop top w białe paski, tomsy i białą listonoszkę. Piętnaście minut później wyjechałyśmy moim samochodem. Po drodze wstąpiłyśmy po brata Audrey aby kupił nam wino i wódkę.

***

- Zamawiamy pizze. Chcecie coś? - zapytał Harry.
Wszyscy prócz Bruce'a i Noelle odpowiedzieli. Para była zajęta obściskiwaniem się i paleniem skręta na zmianę.
- Pieprzyć ich – machnął chłopak ręką i sięgnął za telefon.
Bruce ledwo kontaktował z otoczeniem. Pochwalił się, że od rana palił skręty i brał inne narkotyki, ale Noelle nie pozwoliła mu o tym mówić. Wszyscy wymienili ze sobą wymowne spojrzenia, a Harry powiedział, że wytłumaczy mi to później. Jak się okazało Audrey zainteresowała się Matt'em ze wzajemnością. Chłopak nie odchodził o mojej przyjaciółki na krok. Cały czas rozmawiali, a potem całowali się. Muszę porozmawiać z nią na temat Matt'a, czy wie co chłopak robi. Mam na myśli handlowanie narkotykami i sypianie z kim popadnie. Nie chciałabym, żeby Audrey była jedną z tych wielu dziewczyn.
- Na pewno nic nie chcesz? - zapytał Harry zakrywając głośnik.
- Tak – uśmiechnęłam się i upiłam łyk wina.
- Pizza będzie za pół godziny – oznajmił chłopak i wróciliśmy do opowiadania różnych historii.
- A pamiętacie jak Corrine powiedziała 'Deja vu', a Zayn na to 'To nie znaczy po francusku: „Co jest, kurwa, grane”'? - wszyscy zaczęli się śmiać, a Zayn schował swoją głowę w zagłębieniu szyi Perrie.
- Nie bądź Matt taki mądry. Pamiętasz jak mieliśmy piętnaście lat i wracaliśmy w nocy do domu. Wydawało się nam, że coś za nami idzie, więc się ciebie zapytałem czy się boisz, a ty na to 'W skali od 1 do… Jebać skalę! Sram w gacie'. A to był kurwa tylko kot w krzakach – znów wszyscy zaczęli się śmiać.
Nawet Matt.
- Dobra, koniec tego – wstał Matt – czas na kokę! - krzyknął i wyciągnął woreczek z białym proszkiem.
- Kurwa stary, wykończysz nas dzisiaj skrętami i koką – wtrącił się Zayn.
- Nikt cię do tego nie zmusza.
- Nigdy nie odmawiam – odpowiedział szybko chłopak w czarnych włosach.
Chłopak rozsypał proszek na stolik i za pomocą banknotu dwudziestodolarowego ułożył osiem kilkucentymetrowych pasków.
- Więc robimy tak. Zayn wciąga z Perrie, Noelle z Bruce'm, Harry z Lauren, a ja z Audrey. Na razie każdy ma po kresce.
Przede mną i Harrym były dwie kreski. Chłopak wyciągnął z tylnej kieszenie dwa banknoty studolarowe i podał mi jeden. Wzorowałam się na zachowaniu Harry'ego, a po kilku minutach humor wszystkich wskoczył na wyższy poziom. Noelle wciągnęła drugą kreskę i opadła na Bruce'a.
- Ona potrzebuje mnóstwo wódki i skrętów żeby zasnąć – zaśmiał się Matt.
- Nawet nie wiesz jak wiele – wytłumaczył ją jej chłopak.
- Co wy już dzisiaj braliście? - postanowił zapytać Harry.
- Przed tym jak tu przyszliśmy heroinę i to co tutaj – wzruszył ramionami.

Po kilku godzinach zgasiliśmy światła i włączyliśmy muzykę. Każda z par tańczyła. Bruce odpadł kilkanaście minut po swojej dziewczynie. Tańczyłam z Harrym do jakiejś nieznanej mi piosenki. Przez przypadek wylałam na siebie drinka, którego trzymałam w lewej ręce.
- Cholera – stanęłam próbując pocierać materiał.
- Co zrobiłaś? - zapytał chłopak, a ja wskazałam na moją poplamioną bluzkę od soku porzeczkowego
- Chodź, dam ci jakąś moją koszulkę.
Odstawiłam pusty już kubek na jakiś stolik. Harry złapał moją rękę i prowadził mnie po schodach na górę do swojego pokoju. Gdy weszliśmy do pokoju byłam zdziwiona. Pełno kartonów było porozstawianych po pokoju.
- Wyprowadzasz się? - postanowiłam zapytać, ponieważ wszystko na to wskazywało.
- Nie, robię tylko remont. Poprzedni wystrój był obskurny, nie podobał mi się. Chciałem zrobić na złość ojcu.
Harry otwierał każdy karton po kolei, dopiero w szóstym kartonie znalazł czarny t-shirt. Był na niego za mały, to było widać od razu. Więc po co trzymał niepotrzebne rzeczy w pokoju?
Poprosiłam chłopaka żeby się odwrócił.
- Lauren, przecież cię przebierałem. Cholera, odpinałem ci stanik – zaśmiał się.
- Zamknij się – pewnie cała moje twarz była już czerwona.
Chłopak posłuchał mnie i odwrócił się mimo sprzeciwów. Przeciągnęłam przez głowę biały top z wielką plamą i założyłam pożyczony t-shirt.
- Dziękuję – objęłam chłopaka w pasie wtulając się w jego plecy.
- Do usług kwiatuszku – odwrócił się przytulając mnie.
- Więc co będziemy teraz robić? - zapytałam przyciśnięta do jego klatki piersiowej.
- Możemy zejść na dół albo zostać tutaj. Wybieraj.
- Wróćmy na dół. Nie możemy ich tak zostawić.
- Możemy. To nie tak, że pierwszy raz siedzą na dole gdy ja jestem o góry – zaśmiał się.
- Z dziewczyną? - zapytałam z lekką zazdrością.
- Z dziewczyną – potwierdził, a ja wciągnęłam gwałtownie powietrze.
Zignorowałam to i usiadłam na łóżku, a raczej na jego pozostałościach. Wszystko było popakowane w kartony, a mebli nie było. Na łóżku nie było materaca, była sama rama.
- Więc co będziemy robić? - zapytałam.
- Rozmawiać o zagrożonych gatunkach – odpowiedział sarkastycznie.
Zaśmiałam się o podeszłam do chłopaka obejmując go w pasie.
- Więc co myślisz o pandach? - zapytał.
Ewidentnie się ze mnie nabijał, a ja nie chciałam mu na to pozwolić. Udając, że chcę go pocałować w ramię ugryzłam go.
- Kurwa! - krzyknął – To bolało.
- Wiem – odpowiedziałam dumna znów zajmując łóżko.
- Wiesz, że powinienem ci oddać? - zapytałam podchodząc z chytrym uśmieszkiem na twarzy.
- Nie możesz. Jestem dziewczyną.
- Powiedz mi coś czego nie wiem.
Stanął przede mną i podniósł mnie. Nie wiem jak mu się to udało, ale jakoś sobie z tym poradził. Musnął opuszkami palców moje usta i przygryzł swoją wargę.
- Mówiłem ci już jak dobrze leżą na tobie moje rzeczy? Dobrze na tobie wyglądam.
- Nie ty. To twoje rzeczy.
- Ale ja też mógłbym.
Złączył nasze usta w delikatnym pocałunku. Swoje ręce włożył do tylnych kieszeni moich spodni, a ja owinęłam jego talię pod koszulką na co cicho mruknął.
- Mówiłem ci jak bardzo podobały mi się pobudki obok ciebie? - przerwał nasz pocałunek – Albo to jak rumieniłaś się gdy mówiłem coś nieprzyzwoitego. Widziałem to. Widziałem, że ci się to podobało. Zresztą nie tylko to, zawsze jak się przebierałem to podglądałaś mnie. Ale nie martw się, jesteśmy kwita. Ja też ciebie podglądałem.
- Harry … - próbowałam mu przerwać bo czułam potrzebę powiedzenia czegoś.
- Nie przerywaj mi. Nie uważasz, że w ciągu tych kilku dni zbliżyliśmy się do siebie? Czasami traktowałem cię jak … po prostu źle cię traktowałem, ale to nie znaczy, że jesteś mi obojętna. Pewnie jeszcze nie raz źle się zachowam, ale chcę żebyś wiedziała, że nie robię tego specjalnie. Nie jestem dobry w kwiatkach, serduszkach, ale się staram.
- Doceniam to Harry. Najgorsze jest to jak próbujesz mnie odtrącić. Chcę ci pomóc. Obiecałam ci, że pomogę ci sprawić żebyś przestał ją kochać.
- To jest czasami trudne, wiesz?
- Chcesz o tym pogadać? - zapytałam bojąc się, że ten temat zniszczy dzisiejszy wieczór.
- Myślę, że powinienem ci to wszystko powiedzieć. Za długo ukrywałem to przed tobą. Z Rebeccą znaliśmy się od zawsze. W dzieciństwie bawiliśmy się razem, ale potem coś mi odjebało i obciąłem jej włosy. Od tej pory nie lubiliśmy się. W wieku dziesięciu lat pogodziliśmy się, ale nie rozmawialiśmy ze sobą. Nasz kontakt ograniczał się do zwykłego 'cześć' gdy gdzieś przypadkowo się spotkaliśmy. Miałem 16 lat jak spodobała mi się. Od tej pory byłem natarczywy i nie odpuszczałem. Na początku Rebecca to ignorowała, potem złościła się na mnie, a po kilku tygodniach zaakceptowała to i również coś do mnie poczuła. Nie byłem wzorowym nastolatkiem. Upijałem się co weekend, a w tygodniu paliłem skręty. Byłem też skory do bójek i nikogo nie szanowałem. Jedynym wzorem był dla mnie o rok starszy przyjaciel Nick. Był dilerem i w sumie wpadłem w ten świat. Wiele się od niego nauczyłem. Potem gdy wyjechał z kraju zostałem sam. Byłem wkurwiony jak nigdy. Zacząłem się zadawać z dzieciakami ze szkoły, a z czasem uspakajałem się, ale jeszcze nie wystarczająco. Tak jak już mówiłem zacząłem coś czuć do Rebecci. Po kilu tygodniach zaczęliśmy chodzić. Bardzo mi pomogła, bo dzięki niej wyciszyłem się. Alkohol, bójki i narkotyki nie były już w życiu najważniejsze. Zmieniłem się na lepsze, zacząłem czytać książki. Teraz już tego nie robię. Wszystko było idealne, tylko nie nasze kłótnie. One nas właśnie wykończyły, bo pokłóciliśmy się o jeden raz za dużo. Wyjechałem na dwa tygodnie nie dając znaku życia. Nawet rodzina nie wiedziała gdzie byłem. Zatrzymałem się w starym magazynie, który należał do Nicka. Przemyślałem kilka spraw i postanowiłem wrócić i błagać o wybaczenie. Bez pukania wszedłem do jej domu bo drzwi były otwarte. Od razu pobiegłem na górę do jej pokoju, w którym była razem z Chrisem, moim dobrym znajomym. Wkurwiłem się i postanowiłem zabić kutasa. Nie zrobiłem tego, ale niedaleko mi do tego było. Pobiłem go do nieprzytomności i uciekłem zostawiając ich samych. Wróciłem do domu, a ojciec się nawet nie pytał gdzie byłem przez te dwa tygodnie. Jedyne co powiedział, to dobrze, że wróciłem. Po kilku godzinach do mojego pokoju weszła płacząca Rebecca. Zaczęła mnie przepraszać, ale ja nie chciałem tego słuchać. Teoretycznie nie byliśmy wtedy razem, ale kochałem ja bardzo w tym czasie. Jak pieprzony złamas postanowiłem błagać o przebaczenia i co z tego miałem? Zastałem ją pieprzącą się w łóżku z Chrisem. Próbowałem jej to wybaczyć, ale gdy zbliżaliśmy się do siebie widziałem twarz tego kutasa. Chodziliśmy od 13 maja, a wszystko zakończyliśmy 6 września. To były jedne z najlepszych chwil w życiu. Najgorsze jest to, że nadal ją kocham.
- Przykro mi Harry. Naprawdę chcę żebyś zapomniał, żebyś przestał ją kochać.
- Udaje ci się to kwiatuszku. Nie wiem jak to robisz, ale rób tak dalej bo to mi pomaga.
Po raz kolejny złączył nasze usta w pocałunku. Pchnął mnie na łóżko, a raczej na jego pozostałości. Położył mnie delikatnie i sam zawisnął nade mną.
- Widzisz? Ja też na tobie wyglądam dobrze.
Tym razem to ja postanowiłam go pocałować, a raczej rzucić się na niego. Jest to druga noc kiedy większą część nocy spędziliśmy na obściskiwaniu się. Polubiłam te noce.

Pokochałam.
_________________________________
Rozdział krótki, ale postanowiłam go dodać.
Od kilku tygodni na blogu nie pojawił się rozdział, za co bardzo przepraszam. Mam multum obowiązków i już nie wyrabiam. Staram się jak mogę, czasami nie daję rady, ale postanowiłam coś dodać. Może rozdział nie należy do najdłuższych, ale jestem z niego zadowolona. Kolejny rozdział będzie dłuższy i coś niezbyt fajnego się w nim wydarzy. Mam nadzieję, że poczekacie na niego, bo uwierzcie - warto. 
Teraz w ogóle wchodzimy w ciekawszą część opowiadania. Dużo się teraz będzie działo. Bardziej rozwinę niektóre wątki opowiadania, które już się pojawiły. 
Kolejną rzeczą jaką chcę zrobić, to podziękować Wam! Mój licznik pokazuje akurat 3,751 odwiedzin i jestem z tego powodu bardzo zadowolona. W ostatnim czasie statystyki wzrosły tak samo jak liczba komentarzy.
Jeszcze raz, dziękuję! :)
Jak na razie pracuję nad nowym szablonem.
#TornPL
See ya!

9 komentarzy:

  1. Przepraszam, że kom tak późno ale dałaś bloga do określonych czytelników i nie miałam jak przeczytać, a w weekend miałam do cb napisac.
    Jejjuuu rozdział cudowny, zresztą jak zawsze :) Z niecierpliwością czekam na nexta! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ijaaaa *.* Dlaczego to jest tak cuuuuudowne? *.*
    Piszkaj szybciutko następny :)

    Zapraszam: defend-zaynmalik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest genialne! Yey! Takie słodkie! ♡ I uwielbiam ich za wygląd tez :) Nie mogę się doczekać następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny rozdział
    Aww Hazz
    Genialnie
    Czekam na kolejny
    Mela

    OdpowiedzUsuń
  5. ooo matko :o ten rozdział jest cudowny <3 chcę więcej!

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej ! Zostałaś nominowana do LBA
    Więcej informacji na http://1dstolikdlaczworga.blogspot.com/
    Gratulacje
    directionerka223

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej ! Zostałaś nominowana do LBA
    Więcej informacji na http://1dstolikdlaczworga.blogspot.com/
    Gratulacje
    directionerka223

    OdpowiedzUsuń
  8. kiedy następny? czemu przerwałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że za niedługo pojawi się kolejny rozdział :) Zamierzam wrócić do pisania, ale przed rozdziałem pojawi się notka, w której wszystko wyjaśnię:)

      Usuń

Komentarze motywują do dalszego pisania :)